Duże Miasto.

W latach 30-tych w Republice Weimarskiej, gdzie do władzy doszedł Hitler, pojawiały się różne głosy krytyki procesów zachodzących w społeczeństwie niemieckim. Jednym z artystów przedstawiających dosadnie deformację wartości i karykaturę tego, co nazywa się „dumą narodową”, był Otto Dix (1891 – 1969).

W kraju panował kryzys gospodarczy. Dominowało poczucie upokorzenia z powodu przegranej I wojny światowej i surowych dla Niemców sankcji finansowych. Pojawienie się na scenie politycznej nieco prymitywnego, ale porywającego tłumy człowieka, jakim był Austriak Adolf Hitler, początkowo musiano przyjąć z niedowierzaniem i kpiną. Ziarno propagandy się jednak zasiało i trafiło na podatny grunt. Zaczęła rodzić się niemiecka wersja polityki „wstawania z kolan”. „Dajcie mi pięć lat, a nie poznacie Niemiec”, miał powiedzieć Hitler w 1933 roku.

Tryptyk „Wielkie Miasto” (Großstadt) został zaliczony w hitlerowskich Niemczech do tak zwanej „sztuki zdegenerowanej”, a samego malarza, pracującego jako profesor sztuk pięknych w Dreźnie, zwolniono z uczelni. Obraz powstał w 1928 roku, kiedy panowały wciąż „szalone”, stosunkowo niewinne lata 20-te. Jeszcze skakano w rytm charlestona i słuchano jazzu, choć na ulicach potykano się o bezdomnych weteranów wojennych. W bocznych częściach tryptyku widzimy inwalidów: to żołnierze pruscy, sprawcy nieszczęść wojennych w Europie. Kolorowy tłum mija ich obojętnie, jakby byli źródłem wstydu. Przeważają kobiety: po wojnie brakuje mężczyzn.

Otto Dix: Duże miasto. 1928.
Otto Dix: Duże miasto. 1928. Część środkowa: 181 x 201 cm. Boczne części: 181 x 101 cm każda. Kunstmuseum Stuttgart. Źródło: Domena Publiczna.

Po I wojnie światowej zmieniły się obyczaje. Wcześniej żony i matki kryły się w długich spódnicach, towarzysząc swym patriarchalnym mężom zafascynowanym militarią. Gdy mężów zabrakło, spódnice obcięto do kolan, a włosy na chłopczyce. Kobiety masowo poszły do pracy; opanowały biura i fabryki. Zaczęły studiować. Wreszcie, przyznano im prawa wyborcze. To, czego sufrażystki nie mogły wywalczyć manifestacjami, stało się oczywistością ze względów demograficznych.

W centralnej części tryptyku panuje imprezowa atmosfera. Wśród muzyków można dostrzec czarnoskórego mężczyznę. Otto Dix nawiązuje do rasistowskich nastrojów panujących w kraju, kiedy to ubolewano nad upokorzeniem Niemców przez zwycięskie oddziały francuskie, składające się niekiedy w przeważającej części z mieszkańców kolonizowanych krajów Afryki.

Otto Dix: Duże miasto. 1928. / Detal

Gdy powstawał obraz, Niemcy trwały w oczekiwaniu na przemiany, które musiały nadejść, ale jeszcze nikt nie wiedział, co się dokładnie wydarzy.

Otto Dix: Duże miasto. 1928. / Detal

„Wielkie Miasto” nie jest sympatyczne, panuje tam nerwowe napięcie. Jego mieszkańcy, zagubieni i niepoczytalni, wydają się o krok od skoku w szaleństwo.

Kobiety na razie się bawią, nie zdając sobie sprawy, że wychowają swoich synów na jeszcze zacieklejszych żołnierzy niż ich ojcowie.

Otto Dix: Duże miasto. 1928. / Detal
Reklamy