Na tej ymigracji.

Na północy Francji, przy granicy z Belgią, znajduje się pogórniczy region węgla kamiennego. Dziś kopalnię można obejrzeć tam już tylko na makiecie w muzeum. Stałam raz przy takiej papierowej konstrukcji razem z francuskimi turystami i oczami wyobraźni widziałam polski Śląsk.

Miałam kiedyś okazję zjechać pod ziemię jednej z polskich kopalń. Nigdy nie zapomnę głębokiej windy, a potem ciasnego wagonika wiązącego nas kilka kilometrów wyrytym tunelem. Przeciskając się wąskim korytarzem tuż obok pracujących górników, wśród duchoty, pyłu i wilgoci, z maskami na usta i nos, doszliśmy do niewielkiej komory. Przewodnik powiedział nam, że kilka tygodni wcześniej zdarzył się w tym miejscu wypadek, wybuchł metan i mężczyźni spędzili w ciemnościach niemal dobę, zanim zdołano ich wydobyć. Co znaczy ciemność, można zrozumieć tylko pod ziemią.

– Są jeszcze kraje – usłyszałam starszego pana zwracającego się do wnuczka, objaśniając mu makietę – gdzie ludzie dalej tak pracują.

Kopalnie we francuskim regionie Nord Pas-De-Calais zamknięto w latach 70-80. XX wieku. Wydobycie węgla już od lat było niewydajne i dotowane przez państwo. Pokłady, które zostały, znajdowały się w głębokich warstwach. Odkładano w czasie to, co musiało się stać: definitywny koniec z wydobyciem. Nie obyło się bez protestów społeczeństwa, których życie ulegało oczywistej zmianie. Z czasem, dzięki staraniom lokalnych władz oraz usprawnieniu infrastruktury drogowej i kolejowej, udało się przyciągnąć inwestycje, z których najważniejszą pozostaje fabryka Toyoty wybudowana w Valenciennes. Wizerunek przemysłowego, zanieczyszczonego regionu uległ diametralnej zmianie.

Wallers Arenberg, Francja
Wallers Arenberg, Francja. © Fot. Co nieco o sztuce.

Zwiedzając Nord Pas-De-Calais, miałam w głowie nieuchronną przyszłość Śląska. Przede wszystkim jednak była to podróż w czasie śladami naszych rodaków. Polacy zaczęli przyjeżdżać masowo do pracy we francuskich kopalniach po I wojnie światowej, kiedy na Zachodzie drastycznie brakowało mężczyzn. Francja była wyludniona i oferowała atrakcyjne zarobki dla przybywających. W pierwszej kolejności przeprowadzką zainteresowani byli Polacy pracujący w byłych pruskich kopalniach w regionie Westfalii. Gdy Polska odzyskała niepodległość, słowiańscy górnicy z Zagłębia Ruhry spotkali się z nieprzychylnością niemieckich władz i musieli poszukać sobie innego miejsca do życia.

Francja północna w miarę szybko wróciła do ekonomicznej równowagi, w dużej mierze dzięki ciężkiej pracy polskich górników. Polacy generalnie do dziś mają opinię specjalistów od zadań wymagających. Tak jest na przykład na norweskich platformach wiertniczych.

Według statystyk, około 1926 roku w okolicach miast Lille i Douai mieszkało 700 tysięcy Polaków. Sprowadzali się oni całymi rodzinami i zakładali swoje wioski i miasteczka, w których stanowili nieraz 90% ludności. Krajobraz przypominał ten ze Śląska: dymiące kominy, szyby węglowe, rzędy malutkich, identycznych domków z ciemnoczerwonej cegły.

Arenberg, Francja
Arenberg, Francja. © Fot. Co nieco o sztuce.

Polscy górnicy byli przywiązani do swoich tradycji i nieskorzy do wynaradawiania się. Ich dzieci natomiast przeważnie zostawały we Francji, wchodziły w małżeństwa mieszane. Polska była dla nich krajem odległym, którego nie rozumiały. Nowa ojczyzna kładła nacisk na integrację kulturową i językową, oferując w zamian bezpłatny system edukacji otwarty dla wszystkich, niezależnie od pochodzenia. 

St Roch
St Roch. Źródło: bassin-minier-regis.jimdo.com.

Zachowały się polskie akcenty w regionalnej architekturze. Najbardziej znany jest zabytkowy, drewniany kościół pod wezwaniem Świętej Cecylii w miejscowości Raismes, w dawnej dzielnicy Cité du Pinson, wzniesiony w 1924 roku przez polską społeczność. Otoczony jest uroczymi domkami z ogródkami, postawionymi wzdłuż krętych uliczek.

Raismes, Cité du Pinson
Raismes, Cité du Pinson, Francja. Kościół pod wezwaniem św. Cecylii. © Fot. Co nieco o sztuce.

Najpopularniejszą dawną osadą, zamieszkałą również przez mniejszość polską, było Pecquencourt. Całkiem niedawno władze regionu zainwestowały w odnowę domków i dziś cegiełkowe chatki cieszą się popularnością. Dzielnice Cité Lemay oraz Sainte-Marie zostały wpisane na listę światowego dziedzictwa kulturowego Unesco.

Pecquencourt, Francja
Pecquencourt, Francja. © Fot. Co nieco o sztuce.

W latach 30., w wyniku kryzysu gospodarczego, Francja zmieniła politykę wobec imigrantów. Ponieważ brakowało miejsc pracy, pozbywano się cudzoziemców. Dało to początek strajkom górników. Jednym z ich liderów był Edward Gierek (1913-2001), którego rodzina osiedliła się w północnej Francji. Podobnie jak kilkadziesiąt innych osób, wydalono go za to z kraju, w związku z czym osiadł w Belgii, aż do definitywnego powrotu do Polski w 1937 roku.

W latach 1933-1936 SGI (Société Générale d’Immigration) zorganizowało przymusowy wyjazd ponad 100 tysięcy Polaków. Rodzinom górników dano pozwolenie na niewielki bagaż na podróż podstawionymi pociągami. Szorstkie potraktowanie polskich pracowników poruszyło niektóre znane osoby we Francji. Antoine Saint-Exupéry pisał o ludziach pogrążonych w „złym śnie”, którzy nie zaznali gościnności.[1] 

Druga fala powrotów Polaków miała miejsce po II wojnie światowej. W czasie powojennym oba kraje opierały swoją gospodarką na węglu i poszukiwani byli wykwalifikowani pracownicy. Polscy górnicy znów byli potrzebni. Ułatwiano im ubieganie się o francuskie obywatelstwo, podniesiono płace. Niemniej jednak, w latach 1946 i 1948 Francja zawarła z Polską Ludową porozumienia o umożliwieniu powrotu pracownikom przemysłowym. Wszystko odbywało się w atmosferze zimnowojennych napięć.

Arenberg
Arenberg, Francja. © Fot. Co nieco o sztuce.
Arenberg
Arenberg, Francja. © Fot. Co nieco o sztuce.

Wróciło około 70 tysięcy osób. Wabiono ich awansem społecznym, tymczasem w stalinowskiej Polsce życie okazało się bardzo trudne. Powracających rozlokowano głównie na Śląsku. Witano ich kwiatami w otoczeniu kamer (Tutaj można obejrzeć film propagandowy z 1948 roku).

Komunistyczny rząd Polski nie dotrzymał żadnej z obietnic. Warunki mieszkaniowe okazały się nędzne, płace mizerne. Wiele osób straciło na przeprowadzce dorobek życia. Było to szczególnie gorzkie dla tych, którzy we Francji deklarowali poglądy komunistyczne. Dodatkowo Urząd Bezpieczeństwa prowadził szeroko zakrojoną inwigilację wobec powracających z Zachodu, poddając podejrzanych brutalnym śledztwom.

Wspomniany Gierek zrobił w komunistycznej Polsce karierę polityczną. Jego ekipa objęła władzę w latach 1970-1980. Można powiedzieć, że z historii całego PRLu okres gierkowski był najbliższy ideałom lewicowym; zwiększono wsparcie socjalne, masowo ruszyło jednostajne budownictwo z wielkiej płyty. Do wolności jednak wciąż było jeszcze daleko. Gierek nie dotrzymał również danego słowa, że władza nie będzie strzelać do ludzi.

Dziś pamiątką po obecności górników są utrzymywane polsko-francuskie relacje między miasteczkami regionów Nord Pas-De-Calais i Śląska. Prawdopodobnie  większość Francuzów z polskimi nazwiskami pochodzi od tych emigrantów, którzy pracowali w górnictwie. Pamięć o zagłębiach węglowych jest tam wciąż żywa.

Zapoznając się z losami Polonii od Brazylii po Australię i od Argentyny po Kanadę, można odnieść wrażenie, że historia polskiej emigracji to osobna, równoległa historia Polski…

Wallers Arenberg
Wallers Arenberg, Francja. © Fot. Co nieco o sztuce.

Bibliografia:

. [1] Janine Ponty: Les rapatriements massifs des travailleurs immigrés polonais dans les années trente. Hommes & Migrations, 1988 (s.34) (online), (dostęp: 03.03.2019) persee.fr/doc/homig_1142-852x_1988_num_1115_1_1212

. Wśród Bartków i Maćków we Francji. Światowid, 19.08.1933, Kraków, Rok 10, Nr 34. Retropress.pl (online), (dostęp: 03.03.2019) retropress.pl/swiatowid/wsrod-bartkow-i-mackow-we-francji

. Aneta Nisiobęcka: Reemigracja Polaków z Francji oraz ich adaptacja w Polsce Ludowej w latach 1945–1950. DZIEJE NAJNOWSZE, ROCZNIK XLVIII — 2016, 3, PL ISSN 0419–8824 (online), (dostęp: 03.03.2019) dx.doi.org.

. La Voix du Nord: Cités Lemay et Sainte-Marie classées à l’UNESCO : la métamorphose se poursuit à Pecquencourt (online), (dostęp: 03.03.2019) lavoixdunord.fr/archive/recup%3A%252Fregion%252Fcites-lemay-et-sainte-marie-classees-a-l-unesco-la-ia16b12131n1991822

Reklamy